Spękany pojemnik na biurko

Witajcie!

Dzisiaj "Dzień sprzątania biurka" 😀 Takie śmieszne "święto", które trochę mnie bawi, bo ja mam bałagan albo porządek na biurku zależnie od potrzeby chwili, a nie ze względu na świętowanie. No ale akcja jest. A tak się jakoś złożyło (naprawdę przez przypadek mi to wyszło!), że na dziś zaplanowany mam post z pojemnikiem-organizerem.

Pojemnik ze spękaniami

Pojemnik jest ozdobioną puszką, która została mi z henny do włosów. Niezwykle solidna, a w dodatku naklejka odeszła tak po prostu. Bez moczenia, zmywania, zdrapywania. Kocham takie "śmieci" 😄 
Puszkę miałam w pracowni już od jakiegoś czasu i trzymałam w niej perełki w płynie w takich podłużnych buteleczkach. No i w końcu postanowiłam się za nią zabrać. Postawiłam na turkus i spękania. Użyłam jednoskładnikowego spękacza do farb akrylowych. Stoi on sobie w szafce i tak co jakiś czas sobie o nim przypominam. Pamiętam, że moje pierwsze z nim kontakty były... średnie. Spękana wyszły mi nieładne, wcale mnie to nie urzekło. Ale za jakiś czas spróbowałam ponownie i było lepiej. I teraz już się lubimy 😉 Być może jest to kwestia wprawy i odpowiedniej techniki malowania? Obecnie efekt spękań podoba mi się.

 
Puszkę ozdobiłam jeszcze piórkami, które pomalowałam miedzianym woskiem i dodałam czarne enamel dotsy.

Jeżeli potrzebujecie instrukcji krok po kroku, to zajrzyjcie na bloga Od A do Zet, gdzie poczyniłam tutorial 😊

EDIT
Tutotial również tutaj:

Do przygotowania pojemnika ze spękaniami potrzebujecie:
* pojemnika (ja użyłam metalowej puszki po hennie do włosów),


* gesso czarnego lub białego (zależnie od tego, na jakie kolory będziecie później malować),
* dwóch farb w kontrastowych kolorach (u mnie są to: czarny i turkusowy),
* spękacza jednoskładnikowego,
* lakieru, najlepiej matowego,
* dekoracji.

Wykonanie:
1. Pojemnik malujemy przy użyciu gesso. Po wyschnięciu nakładamy farbę, która będzie prześwitywać w spękaniach. U mnie to kolor czarny.
2. Po wyschnięciu malujemy całość spękaczem. Nanosimy równomierną warstwą.
3. Zostawiamy do dokładnego wyschnięcia, a następnie nanosimy druga farbę (u mnie turkusowa). Uwaga! Drugą farbę nanosimy równomiernymi, spokojnymi pociągnięciami i absolutnie nie poprawiamy, bo popsuje się efekt spękań. Jeśli dobrze się przyjrzycie, to w górnej części zdjęcia dostrzeżecie już pierwsze pęknięcia farby.
4. Moje spękania wyszły tak:
5. Po wyschnięciu całość zabezpieczamy lakierem.
Na koniec dodajemy dekoracje. Ja użyłam piórek z tekturki, które pomalowałam miedzianą pastą woskową. Aby piórka łatwiej było przykleić do obłej powierzchni, przed klejeniem spryskałam je delikatnie wodą. Moja puszka prezentuje się tak:

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do spróbowania swoich sił w tworzeniu prac ze spękaniami. Albo przypomniałam Wam o istnieniu tego preparatu. Bo ja jakoś całkiem o nim zapomniałam i dawno nie używałam. A można dzięki niemu osiągnąć naprawdę fajny efekt 😊

Na sam koniec jedna ważna sprawa: pozwólcie spękaczowi oraz farbie nałożonej na spękacz wyschnąć na powietrzu, bez dosuszania. Wtedy spękania będą ładniejsze  😊

------------------------------------------------------
Zatem na dziś dwa pytania dla Was:
1. Korzystacie ze spękacza jednoskładnikowego?
2. Biurka posprzątane? U mnie nie, bo jestem w fazie twórczej 😋
Pozdrawiam serdecznie 😊



Komentarze

  1. Świetnie Ci wyszły te spękania :) ja mam dwuskładnikowy i też się tak średnio lubię z tym preparatem, ale może faktycznie jest to kwestia wprawy ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Trenuj, trenuj, może akurat się polubicie. Tak, jak u mnie to było ;)

      Usuń
  2. Świetny efekt :)
    Jakoś dawno nie korzystałam z efektu spękań, gdzieś chyba jeszcze jest :)
    A biurko, jak biurko zawsze się coś na nim dzieje :p
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też ten preparat ma swoje chwile chwały, a później zalega w szafce i czeka na lepszy czas :D

      Usuń
  3. Świetnie wyglądają te spękania na pojemniku

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowna praca, mega kolory. Niestety nie mam preparatu jednoskładnikowego do spękań a bardzo bym chciała nauczyć się z takim pracować. Trzeba pomyśleć o zakupie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, bo można uzyskać naprawdę fajne efekty :)

      Usuń
  5. Fajny dodatek na biurko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny pojemniczek, cudo!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi póki co spękania nie wychodzą tak jak bym chciała, a porządek póki co jest ale pewnie nie na długo, puszka super, też lubię takie śmieci gdzie łatwo odchodzą naklejki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na początku też te spękania nie lubiły. Chyba kwestia wprawy ;) U mnie na biurku rzadko jest porządek, no cóż ;) A śmiecie z łatwo odchodzącymi naklejkami są wysoce pożądane :D

      Usuń
  8. Nadałaś tej puszcze drugie życie - i prezentuje się teraz o wiele piękniej!

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczny! Pięknie wyszły Ci te spękania :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Cieszę się, że tu jesteś :)
Zostaw dla mnie komentarz - chętnie z Tobą podyskutuję.