poniedziałek, 11 lutego 2019

Eklektyczny blat pod umywalkę

 Cześć!

Być może wiecie, że od ponad roku, wraz z mężem i córcią, mieszkamy w naszym osobistym domu. Cały czas jeszcze urządzamy rożne jego kąty, bo w dużej mierze tworzymy sami rożne elementy wystroju i rzadko korzystamy z "gotowców". Sami też przygotowaliśmy blat pod umywalkę.

Umywalka na maszynie

Blat pod umywalkę stworzyliśmy już dawno, został przetestowany i mogę śmiało stwierdzić, że działa bez zarzutu 😉
Początkowe prace to było moje zadanie. Stelaż maszyny wymyłam, oczyściłam (na szczęście nie był zardzewiały), a następnie pomalowałam emalią do metalu w kolorze "Zielony liściasty". Bardzo przyjemny, głęboki kolor. Emalia, której użyłam ma doskonałe krycie i przy uważnym, dokładnym malowaniu wystarcza pokrycie jedną warstwą. Niestety śmierdzi, ale malowanie robiłam wiosną, więc ustawiłam się z pracą w ogrodzie i po problemie 😊
Teraz do akcji wkracza mój mąż. Ze starego zagłówka od łóżka (przynajmniej tak nam się wydaje, że to był zagłówek od łóżka 😄) wyciął wyrzynarką blat o pasującym nam kształcie. No i tu się zadanie mojego męża na ten moment zakończyło, bo blat przejęłam ja 😋 Dokładnie go wyszlifowałam (jak to dobrze mieć szlifierkę mimośrodową 😃), następnie pomalowałam bejcą i polakierowałam lakierem satynowym. Gdy wszystko już dokładnie wyschło a lakier się utwardził, wręczyłam go znów mojemu mężowi, który miał za zadanie przymocować blat do stelaża maszyny, a na blacie przymocować umywalkę.
No właśnie, umywalka... Co myśmy się naszukali i na-zastanawiali, jaka umywalka będzie nam pasować do koncepcji! Najpierw nie mogliśmy się zdecydować czy chcemy, żeby była postawiona na blacie, czy wpuszczona. Potem nie mogliśmy się zdecydować na jej design. Mnie bardzo podobały się umywalki ceramiczne, szkliwione barwnym szkliwem, np taka:


Źródło zdjęcia 

Jednak na tamten moment ceny tego typu umywalek przerastały możliwości naszego budżetu przeznaczonego na urządzenie łazienki. Zdecydowaliśmy się więc na szklaną, bezbarwną (jedynie rant przybiera lekko zielony odcień). I póki co jest właśnie szklana, choć kto wie, może sobie kiedyś zmienimy na ceramiczną 😉
Kolejny problem mieliśmy z baterią umywalkową, bo musiała być długa (do umywalki nablatowej), ładna i absolutnie nie kanciasta (bo takich nie lubimy i nam się nie podobają). Nie muszę chyba wspominać, jak wyglądają zakupy, gdy próbujesz kupić jakąś KONKRETNĄ rzecz? 😉 Ale udało się i w końcu naleźliśmy odpowiednią baterię.

Ostatecznie część umywalkowa wygląda tak:




Nad blatem zawisło jeszcze lustro, do którego ramę też sama odnawiałam. Etapy tworzenia zamieściłam we wpisie z kursem na odnawianie starej ramy lustra.

Ciekawa jestem, co sądzicie o łączeniu starego z nowym (a nawet nowoczesnym). Mnie eklektyzm bardzo się podoba. Jest tylko jeden warunek: musi to być zrobione ze smakiem i wyczuciem, żeby mieszkanie nie wyglądało jak zbieranina przypadkowych gratów 😁


-----------------------------------------------------
Przesyłam pozdrowienia 😊

30 komentarzy:

  1. Jak dla mnie suuuuuper. Pięknie to wszystko wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale piękna! Ta ceramiczna rzeczywiście wygląda bosko, ale i szklana jest super - delikatna, nadająca lekkości.
    I ten Singer jako stolik... Rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, szklana nadaje lekkości :) A stoliczek to jedno z moich wnętrzarskich marzeń ;)

      Usuń
  3. Jak cudnie i romantycznie...:) Dojrzałam wannę, więc super strefa relaksu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miło mi :) Tak, wanna jest i prysznic także. Dla każdego coś miłego :)

      Usuń
  4. Wygląda pięknie! Też lubię eklektyzm, aczkolwiek dla mnie jest tylko jedno "musi" - mieszkanie MUSI być takie i wyglądać tak, żeby jego właściciel czuł się w nim dobrze. Właściciel, nie sąsiad, znajomych, whatever. To nie jest wcale łatwe, bo albo nie da się kupić tego, co się chce, albo jest za drogie. Swego czasu szukałam kwadratowej umywalki, żeby można było do niej wstawić kuwetę klatki szczurzej. Znalazłam nawet. Ale 15 lat temu kosztowała... 3 tys zł! No to już absurd niestety. Z kolei gładkich błękitnych kafelków do łazienki, które za PRLu były normalnie w sklepach, teraz nie ma nigdzie. Więc w moim mieszkaniu prawie nic nie jest tak, jak chciałam, a wiele rzeczy tymczasowych zostanie na stałe, bo teraz już mnie nie będzie stać na jakiekolwiek zmiany. :/ I np. panele, które miały 10 lat gwarancji, będą musiały dotrwać aż do mojej śmierci. ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, dobre samopoczucie osób mieszkających w danym domu/mieszkaniu to podstawa. Niedopuszczalne jest, moim zdaniem, urządzanie wnętrza "pod gości".
      Kolejną prawdą jest to, że jak chcesz coś konkretnego, to musisz się bardzo, bardzo, bardzo naszukać. Choć towar zalewa sklepy, to wszystko jest jakieś takie jednakowe. Oryginalne rzeczy są albo niewyobrażalnie drogie, ale "Z drugiej ręki", więc potrzeba czasu i samozaparcia do ich szukania.
      My postanowiliśmy nie wprowadzać rozwiązań tymczasowych. Skutkiem tego nadal, po ponad roku, wiele rzeczy brakuje, ale za to jak już znajdziemy rozwiązanie, to jest takie, jak chcemy. W zasadzie chyba nie mamy nic, co byłoby "tymczasowo".

      Usuń
  5. WOW! Efekt końcowy jest rewelacyjny :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie wyszło :) tez lubię styl eklektyczny, ale niestety, łatwo tutaj "przedobrzyć" i się robi chaos. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To prawda, łatwo przedobrzyć. Dlatego ja wolę wprowadzać tylko elementy starego. I zawsze muszą się łączyć z resztą pomieszczenia. Poza tym cały dom jest "złączony" wspólnymi kolorami przewodnimi.

      Usuń
  7. świetnie wyszło! Ze szklanym też jest super, nie odciąga uwagi od podstawy maszynowej.

    Pozdrowienia przy herbatce z akcji "komentarz przy kawie"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) To prawda, w tej sytuacji zdecydowanie maszyna jest głównym bohaterem. Również pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Wowo niesamowity efekt, świetny pomysł <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Och jak pięknie ...cudownie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale pięknie to zrobiliście, podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyszło pięknie i ze smakiem. :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszę się, że tu jesteś :)
Zostaw dla mnie komentarz - chętnie z Tobą podyskutuję.